poniedziałek, 2 marca 2015

Ekranizacje Lovecrafta c.d.

Lata siedemdziesiąte w kinie grozy należały do Szatana... Popularność takich klasyków jak "Dziecko Rosemary" (1968), "Egzorcysta"(1973) czy "Omen" (1976), jak też ich kontynuacji, naśladownictw itp. zepchnęła kosmiczne monstra Lovecrafta na margines.
Powrót fantastycznych wizji Mistrza był jednak spektakularny - w 1979 roku Ridley Scott nakręcił jeden z najlepszych i najsłynniejszych filmów grozy wszechczasów - "Alien" ("Obcy - Ósmy Pasażer Nostromo").


Czy jest ktokolwiek na świecie, kto nie znałby na pamięć "Aliena" ? Jeśli gdzieś się chowa pod jakimś kamieniem, niech natychmiast spod niego wyjdzie i obejrzy to arcydzieło, bo naprawdę warto.
Opowieść o kosmicznym frachtowcu, którego załoga zostaje wymordowana przez złowrogiego przybysza z kosmosu zachwyca swą prostotą i wyrafinowaniem jednocześnie.
Jest statek kosmiczny w locie - typowe, popularne w latach 60tych i 70tych hard science fiction. Jest tajemniczy sygnał, który przyciąga ten statek na obcą planetę. Są ślady obcej cywilizacji - rozbity statek kosmiczny. Jest w końcu Żywy Obcy, w najbardziej niesamowity w historii kina sposób dołączający do załogi "Nostromo".
No a potem jest już to, co tygrysy lubią najbardziej,  czyli horror w czystej postaci. Mroczne korytarze "Nostromo", coraz bardziej przerażona a coraz mniej liczna załoga i morderczy przybysz. Rozkosz w stanie czystym.
Tylko...co z tym ma wspólnego Lovecraft, spytać może zabłąkany sceptyk ? Otóż ma.
Prawda, że HPL nie pisał opowiadań hard sf o podróżach kosmicznych, ale tematyka kosmicznego zagrożenia dla ludzkości, to cecha charakterystyczna prozy Mistrza. Całkowita obcość przybysza, jego oczywista wrogość a przede wszystkim fizyczna obrzydliwość wywodzą się wprost od HPL.
Scenarzysta "Aliena" - Dan O'Bannon, wielki fan Lovecrafta, określał swój scenariusz jako "próbę opowiedzenia typowej historii lovecraftowskiej". Wielbicielem Old Genta był również twórca postaci graficznej Aliena - wielki Hans Giger.
"Alien", mimo że tylko inspirowany twórczością HPL, jest (obok "The Thing" z 1982) najdoskonalszym filmem "lovecraftowskim", prawdziwym "a must see" dla każdego.



imdb       8.5
filmweb  7.9 (czasem gust filmowy Polaków mnie rozbija...)
Galfryd   10 !!!!!


*

Pisałem powyżej, ze jeśli powstał film lovecraftowski porównywalny jakością do "Aliena", to jest nim tylko "The Thing" (Rzecz)  z 1982.






Nakręcony pozornie jako remake "The Thing From Another World" z 1951 ( tutaj pisałem m.in. o pierwszym "The Thing") jest absolutnym arcydziełem kosmicznego horroru, jednym z bardziej przerażających filmów, które kiedykolwiek powstały, a przy okazji hołdem dla twórczości Lovecrafta, o czym mówił kolejny wielki fan twórczości Mistrza, reżyser "The Thing" John Carpenter.
Z pierwszego filmu (czyli z opowiadania Campbella czyli z "Gór Szaleństwa" HPL) pozostał motyw stacji arktycznej i odmrożonego Obcego, mordującego polarników i gotowego na zniszczenie całej ludzkości (w tym elemencie "The Thing" to bliski kuzyn "Aliena"). Carpenter porzucił jednak zimnowojenną humanoidalność najeźdźcy z pierwszego filmu (opartego a amerykańską paranoję - czy mój przyjaciel jest jeszcze sobą, czy już potworem z kosmosu vel komunistą) na rzecz Grand Guignolowej, robaczo/gadziej oślizgłości rodem z wizji Lovecrafta. No i całkowicie zmienił zakończenie - na cyniczno/pesymistyczne, godne samego Old Genta.




imdb        8.2
filmweb   7.5 (pisałem już o niemile zaskakujących gustach Polaków ? 7.5 dla TAKIEGO filmu....) 
Galfryd    10 !!!!!



Warto jeszcze wspomnieć film "Lifeforce" (Siła Życiowa) z 1985 roku, będący ekranizacją powieści pt "Space Vampires" jednego z epigonów Lovecrafta, Colina Wilsona, przyciągający uwagę jednak nie tyle lovecraftowskimi monstrami, co dezabilem olśniewającej Mathildy May - głównego "kosmicznego wampira", no i wypróbowana tematyka inwazji z kosmosu.




imdb       6.1
filmweb  5.9
Galfryd    7

                                                                         * 

W tym samym 1985 roku na ekrany wszedł również "Re-Animator" Stuarta Gordona, w końcu bezpośrednia ekranizacja tekstu Lovecrafta. Film szalony, piętrzący (podobnie jak opowiadanie HPL) makabrę i obrzydliwości do stopnia, w którym staja się one wręcz śmieszne. Scenariusz odbiega wprawdzie od "wielkiego" Lovecrafta i zamiast kosmicznej grozy i nieludzkich monstrów mamy pastisz opowieści o Frankensteinie. 


Gwiazdą filmu jest ganiający po ekranie z jarząca się jadowitą zielenią strzykawką Jeffrey Combs jako tytułowy "reanimator", odkrywca tajemniczego "reagentu", który, wstrzyknięty, ożywia zmarłych. Lub ich fragmenty... Akcja pędzi na łeb, na szyję, bez ładu wprawdzie i składu, z Lovecrafta biorąc wszelką obrzydliwość i główny kierunek fabuły, dodając do tego klimat typowy dla filmów video lat 80tych.
Film cieszył się sporym powodzeniem, przynosząc popularność (i pomysł na życie) zarówno Stuartowi Gordonowi jak i Jeffreyowi Combsowi - wkrótce wręcz symbolowi filmu lovecraftowskiego. 
Jeffrey Combs - Re-Animator



Zrealizowano jego aż dwie kontynuacje ""Bride Of Reanimator" i "Beyond Reanimator", rozwijajace pomysły fabularnej części pierwszej, ale niekonieczne do obejrzenia 

imdb       7.3
filmweb  6.7
Galfryd   8
                                                                       *

Rok później Gordon (znowu z Combsem w roli głównej) zrealizował kolejny film  oparty o prozę HPL. Tym razem padło na "From Beyond"  (Z Otchłani 1986). No, to było wyzwanie, co nie lada, bowiem opowiadanie HPL praktycznie pozbawione było fabuły, a opisywało jedynie fascynujący pomysł, jakoby przestrzeń wypełniona była niewidocznymi i nieodczuwalnymi monstrami, które dostrzec można jedynie przy pomocy specjalnego światła - ultrafioletu. Niestety Gordon całkowicie niezgodnie z duchem twórczości Old Genta, przeładował film niesmacznymi scenami seksu i fallicznych, wyrywających się z czaszek bohaterów, szyszynek (odpowiedzialnych za postrzeganie potworów) 



imdb       6.8
filmweb  5.9
Galfryd   7

                                                                        *
Trudno powiedzieć, czy Stuart Gordon pokłócił się z producentem poprzednich filmów, Brianem Yuzną, ten jednakże bez swego reżysera zdecydował się w 1993 roku na realizację antologii lovecraftowskiej pt. "Necronomicon". Film miał konstrukcję nowelową - cześć pierwsza to "Szczury W Murach" , druga "Zimno" a trzecia to "Szepczący W Ciemności", spięte ramową opowieścią, gdzie samego Lovecrafta zagrał...tak jest - Jeffrey Combs. 


Jeffrey Combs - H.P.Lovecraft

Ja osobiście "Necronomicon" całkiem lubię, w opinii ogółu (jak widać po notowaniach imdb i filmwebu) film specjalnego uznania nie zdobył.



imdb       5.7
filmweb  5.6
Galfryd  7



Za to Gordon do Lovecrafta powrócił w 1995 roku filmem "Castle Freak" - luźnej (bo jaka może być inna!) adaptacji "Outsidera" HPL. No właśnie, ciekawy byłem, jak można przenieść na ekran "Outsidera", kolejne z opowiadań afabularnych, gdzie całość treści zbudowana jest na opisie i nastroju - no, plus Wielka Scena Finałowa. ..niestety, okazało się, że nawet jeśli jest możliwe nakręcenie dobrego filmu w oparciu założenie fabularne "Outsidera", to nie potrafi tego zrobić Gordon. Jemu wyszedł (jak zwykle niesmaczny) banał o nawiedzonym zamku, w którym mieszka paskudne a nieszczęśliwe ludzkie monstrum Zaskakują mnie wysokie notowania "Castle Fraka", bo IMO to spora porażka, no ale...



imdb       5.9
filmweb  6.0
Galfryd  4
                                                                    *

W roku 2001 Gordon wziął na warsztat jedno z najsłynniejszych opowiadań HPL - wspaniałe "Widmo Nad Innsmouth". Ślady inspiracji przeupiorną historią o złowrogiej mieścinie opanowanej przez tajemniczy kult można wyśledzić w wielu filmach,  "Dagon" stanowi jednak bezpośrednią (choć naturalnie podrasowaną w kierunku niesmacznego seksu - jak to u Gordona) ekranizację "Widma". Ze względów budżetowych Gordon nakręcił film w Hiszpanii, a role Combsa i Barbary Crampton (uprzednich gwiazd cyklu lovecraftowskiego) dostali mniej znani (i pewnie tańsi) aktorzy, ale całość wyszła naprawdę efektownie i odpowiednio przerażająco.




(film jest do obejrzenia za fri na jutubie)

imdb       6.3
filmweb  6.2
Galfryd  8


Ostatni wkład Gordona w dzieło lovecraftowskie to nakręcona w 2005 roku w ramach telewizyjnego cyklu "Masters Of Horror" godzinna, udana, adaptacja "Snów W Domu Wiedźmy".



Część trzecią i ostatnią wpisu opublikuję jutro, bowiem Blogger zastrajkował i wywalił mi posta w całosci, jako za dużego (!)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz