W roku 1988, w apogeum mody na plastikowe i kiczowate horrory wypuszczane na rynek VHS video, jak też bazując na rosnącej popularności HPL, która przynosił mu system fabularny "Call Of Cthulhu" światło dzienne ujrzała film "Unnamable" - ekranizacja pomniejszego opowiadanka HPL ":Nienazwane". To swego rodzaju mistrzostwo, opowiadanie ma chyba ze dwie stroniczki i składa się z - dosłownie jednej sceny fabularnej ! . No, to autorzy filmu resztę dopisali w stylu filmu dla nastolatków o domu w którym straszy. Efekt był mizerny, ale i tak w 1992 roku nakręcono kontynuację - "Unnamable 2", na zbliżonym, kiepskim poziomie.
imdb 4.9 5.1
filmweb 4.8 5.1
Galfryd 5 5
Teraz słów parę o aż trzech filmowych adaptacjach opowiadania "Przyczajona Groza" (Lurking Fear). To wczesne opowiadanie HPL, tematycznie krewniak np "Szczurów w Murach", obrazujące jego strach przed degeneracją gatunkową ludzi. Jest dom, w którym straszy, w którym giną ludzie rozszarpani przez wychodzące po zmroku potwory, jest też tajemnica wiążąca monstra z historią rodu zamieszkującego w domu.
Atrakcyjne fabularnie opowiadanie po raz pierwszy na ekran przeniesiono w roku 1989 w filmie "Dark Heritage". Jest to chyba najwierniejsza adaptacja "Przyczajonej Grozy", niestety, w parze z entuzjazmem twórców i ich uwielbieniem dla HPL nie szły jakiekolwiek umiejętności warsztatowe czy (przykro powiedzieć) samorodny talent. Do tego wręcz groteskowo nieudolne aktorstwo, które prezentuje się gorzej niż akademia szkolna, no i , niestety, pozostaje coś godnego uwagi tylko dla lovecraftowskich completists, nie dla przeciętnych fanów filmowej grozy.
imdb 4.3
filmweb 5.5
Galfryd 6 (tylko z miłości do HPL i serdeczności dla zapału nieuzdolnionych twórców)
W roku 1994, z Jeffreyem Combsem w jednej z ról, pojawiła się druga ekranizacja "Przyczajonej Grozy" - "Lurking Fear" :
imdb 4.7
filmweb 4.5
Galfryd 6
a w 1997 kolejna, już trzecia, zatytułowana "The Bleeders" (lub "Hemoglobin")
imdb 3.7
filmweb 4.9
Galfryd 6
Żadna z nich niczym szczególnym się nie wyróżniła, obie dość swobodnie podeszły do fabuły oryginału, tak, ze raczej z kronikarskiego obowiązku je tu odnotowuję.
Dan O'Bannon (scenarzysta "Aliena") w roku 1991 doczekał się możliwości nakręcenia własnego filmu. Naturalnie zdecydował się na adaptację Lovecrafta, wybierając "Przypadek Charlesa Dextera Warda".
Budżet filmu miał ograniczony, na dodatek pod koniec kręcenia w proces tworzenia wtrącili się producenci, dość bezceremonialnie tnąc i zmieniając prawie gotowy materiał. Mimo, ze rozżalony O'Bannon skarżył się w wywiadach, że tylko "jego" wersja (zatytułowana "The Ancestor") była naprawdę godna uwagi, a przemontowany "komercyjnie film (The Resurrected) jest porażką - powstał film naprawdę mogący się podobać każdemu miłośnikowi filmowej grozy ( a fani Lovecrafta uwielbiają go). Film jest bardzo wierny literackiemu oryginałowi i zawiera naprawdę mrożące krew w żyłach fragmenty (konia z rzędem temu, kto nie podskoczy w scenie w podziemiach !)
imdb 6.5
filmweb 5.9
Galfryd 10 !
Kolejny fan Mistrza z Providence, John Carpenter, wrócił na terytorium lovecraftowskie znakomitym i bardzo popularnym filmem "W Paszczy Szaleństwa" (In The Mouth Of Madness) z roku 1994. Opowieść przypomina połączenie "Krainy Chichów" Jonathana Carrolla (autor żyjący w stworzonym przez siebie świecie) z klasycznymi motywami lovecraftowskimi (odludne miasto pełne szalonych kultystów, mroczne, kosmiczne bóstwa stojące na progu wtargnięcia do naszego świata, ludzkość popadająca w zbiorowe szaleństwo). Do tego mnóstwo grozy i ponure, pesymistyczne zakończenie. Rewelacja (w 1995 roku zabrałem na ten film moją, ówcześnie, narzeczoną - trzy dni się do mnie nie odzywała, obrażona, bo tak się bała).
imdb 7.2
filmweb 7.1
Galfryd 9
Od "In The Mouth Of Madness" motywy lovecraftowskie nie potrafią się przebić w pierwszoligowym (czytaj hollywoodzkim) nurcie kina światowego. Parę lat temu ogłaszano, ze Guillermo del Toro (kolejny z fanów HPL...) przymierza się do ekranizacji "W Górach Szaleństwa", ale jakiś kolejny kryzys filmowy zatrzymał, póki co, te plany.
Za to nurt drugoligowy, "poboczny", ten, gdzie nie ma zbyt wiele pieniędzy, za to jest pasja i uwielbienie dla prozy HPL ostatnimi laty rozkwita.
Zacznę od postaci włoskiego reżysera Ivana Zuccona. Zadeklarowany wielbiciel Lovecrafta motywami i pomysłami Mistrza inkrustował już swe debiutanckie, ultratanie filmy, "The Darkness Beyond" i "The Unknown Beyond".
W roku 2003 Zuccon nakręcił nowelowy film "La Casa Sfugita" ("The Shunned House"), łączący w jedną opowieść o przeklętej gospodzie motywy z opowiadań HPL - "Nawiedzony Dom", "Sny W Domu Wiedźmy"i "Muzyka Ericha Zanna". Film, jak wszystkie Zuccona, bardzo tani, pełen kiepskiego aktorstwa i kiepskiej angielszczyzny włoskich wykonawców ujmuje jednak miłością do HPL i paroma udanymi momentami grozy.
imdb 4.6
filmweb 4.5
Galfryd 7
Za to film Zuccona z 2009 roku - ekranizacja "Koloru Z Przestworzy", zatytułowana "Colour From The Dark" jest genialna ! Większość widzów się ze mną nie zgadza, co dobitnie wynika z lichych notowań jakie "Colour" ma na portalach filmowych, ale to tylko dowodzi, że większość się grubo myli - film jest zaskakująco wierny wobec literackiego oryginału (mimo wplątania w treść ciężkostrawnej włosko-katolickiej ornamentyki, całkowicie obcej ateistycznemu Lovecraftowi), i - przed wszystkim, bardzo ale to bardzo przerażający ! Sceny na strychu z oszalałą żoną (genialna Debbie Rochon!) to kult w czystej postaci.
filmweb 3.9
Galfryd 9
Rok później "Kolor" nakręcili Niemcy. Film, zatytułowany "Die Farbe", jest naprawdę świetny; jeszcze bardziej niż film Zuccona wierny wobec Lovecrafta, bardzo, ale to bardzo rzetelny, dobrze skręcony, porządnie zagrany i sfilmowany. Zabrakło trochę nuty Zucconowego szaleństwa i idącej za tym prawdziwej grozy, ale ogólny efekt naprawdę zasługuje na uznanie.
imdb 6.8
filmweb 6.7
Galfryd 9
Fani HPL potrafią się organizować w duże i prężne grupy. Jedna z największych i najważniejszych to HPLHS (Howard Phillips Lovecraft Historical Society). Organizują oni w Portland festiwal amatorskich filmów lovecraftowskich (zestaw pięciu płyt DVD z filmami festiwalowymi gorąco polecam wszystkim fanom - choć większość tych produkcji można całkiem za fri zalukać na jutubie - postaram się kiedyś je spisać kwoli umożliwienia odszukania - choć wystarczy wpisać Lovecraft w jutuba i już się zaczną pojawiać), a w końcu postanowili oddać należyty hołd i sprawiedliwość Mistrzowi, i przenieść na ekran jego prozę "jeden do jednego", akapit po akapicie.
Żeby było trudniej, na warsztat wzięli "Zew Cthulhu" opowiadanie powszechnie uważane, z uwagi na swą segmentową narrację i brak spójnego motywu fabularnego za niemożliwe do sfilmowania By ukryć brak funduszy na film ("godzillowy" finał historii z R'lyeh i Wielkim Cthulhu w akcji !) wymyślili świetny trick - postanowili nakręcić "The Call Of Cthulhu" tak, jak zostałby on nakręcony w roku, kiedy Lovecraft napisał "Zew" - czyli w 1926. Powstał film nie tylko czarno biały, ale i NIEMY !!!! I do tego GENIALNY. "The Call Of Cthulhu" to jakże rzadki przykład, kiedy to fanowskie uwielbienie dla dzieła Mistrza idzie w parze z talentem, reżyserów, scenografów, aktorów i kompozytora. "Zew Cthulhu" to ultrawierna, praktycznie akapit do akapitu, adaptacja słynnego opowiadania, zachwycająca i urzekająca nie tylko fanów HPL, ale każdego miłośnika oldschoolowej grozy. Wysokie noty jak najbardziej zasłużone
imdb 7.4
filmweb 7.4
Galfryd 10 !!!!!
Ta sama ekipa parę lat później wzięła się za kolejne Wielkie Opowiadanie HPL, które nie zostało we właściwy sposób przeniesione na ekran - "Szepczącego W Ciemności". Film powstawał długie lata, doprowadził HPLHS na krawędź bankructwa a twórców na krawędź załamania nerwowego, ale w końcu w roku 2011 został ukończony i przedstawiony światu. Rezultat okazał się nieco kontrowersyjny - bowiem autorzy porzucili zasadę wierności prozie Mistrza i dopisali do opowiadania (znowu arcydzieła nastroju prawie pozbawionego akcji fabularnej) sensacyjną, pełna akcji fabułę. Na szczęście genialne, w pełni zgodne z duchem Lovecrafta, zakończenie uratowało film. Wielbiciele HPL MUSZĄ obejrzeć, każdy miłośnik grozy powinien. A nawet inaczej - prawdziwi fani Mistrza powinni, jak ja, namierzyć oba filmy na necie i kupić je bezpośrednio od Autorów. WARTO ! W bonusie można dostać, jak ja, list osobiście podpisany przez reżysera :-)
"Szepczący W Ciemności" ("Whisperer In Darkness" 2011)
imdb 6.7
filmweb 6.5
Galfryd 8
Na zakończenie cyklu umieszczę coś szczególnego - trailer do filmu....którego nie ma. Jakiś wielbiciel prozy HPL, zniecierpliwiony przeciągającym się oczekiwaniem na film del Toro, "nakręcił" (a dokładniej zmontował z istniejących materiałów) trailer do "W Górach Szaleństwa". Enjoy, and hail to the glory of Howard Phillips Lovecraft :






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz